Społeczności:TwitterAre.na

Strumień

Luźne myśli, codzienność i rzeczy w toku.
Taki zrzut z głowy.

Przypięta notatka

Tajny projekt

37%

Tutaj śledzę sobie postęp mojego tajnego projektu.
Na razie prawie nikt oprócz J. nie wie, co to jest, ale idzie nieźle.
Uprzedzając - nie, to nie ciąża ;)

Rozkręciłem w końcu AMS i okazało się, że jest nie do naprawy. Znaczy może by się dało, ale byłoby to drogie, skomplikowane, a i tak nie miałbym gwarancji, że sytuacja się nie powtórzy.

Historia jest taka, że jakiś czas temu kupiłem osuszacz oparty o chlorek wapnia i włożyłem go do AMS, bo był tani i nie wiedziałem, że wyciągając z powietrza wilgoć zamienia się... w solankę.
Dowiedziałem się dopiero jak już wszystko w środku było mokre.

Próbowałem wysuszyć i wyczyścić AMS, ale to nie takie proste. Ta solanka niezbyt dobrze się wchłania, w praktyce musiałbym zdemontować całą elektronikę, wymyć dokładnie i wypłukać wodą cały plastik i wymienić wszystkie części, do których dobrała się już sól i zaczęły korodować. Czyli przynajmniej płytę główną i część przewodów wewnętrznych. Moim zdaniem to i tak ryzykowne, zostawiać cokolwiek z tej elektoniki, bo jej nie wypłuczę, a ryzykuję tym, że ta sól gdzieś została i potem zepsuje się też nowa elektronika. Więc niestety AMS został spisany na straty, a wczoraj zamówiłem po prostu nowy. To też ma swoje plusy, bo nowa wersja AMS jest tylko trochę droższa, a ma już wbudowaną suszarkę. No cóż, nauka kosztuje.

Tymczasem zmontowałem sobie system powiadomień od moich agentów do mnie przez Pushover. ChatGPT mi daje powiadomienie zawsze, kiedy kończy pracę, ale mam kilka automatyzacji, które codziennie coś robią i nie zawsze chce mi się tracić czas na ich przeglądanie. A w samym ChatGPT nie ma możliwości, żeby agent wysłał mi wiadomość tylko, kiedy zdarzy się coś, co faktycznie wymaga mojej uwagi. Dlatego zrobiłem z Codexem MCP, który agenci mogą wykorzystać, żebym dostał powiadomienie przez aplikację Pushover. Proste, tanie (zapłacę tylko raz ok. 20 zł za aplikację na telefon) i mam dokładnie to, czego potrzebuję.

Zacząłem działać trochę więcej z drukowaniem 3D, zobaczymy, co z tego będzie. Wróciłem do tematu też między innymi, że zacząłem się obawiać, że PIP stwierdzi, że moja działalność to etat i mi przekształci ją w umowę o pracę i każe zapłacić gigantyczne podatki. Rozszerzyłem więc oficjalnie działalność o drukowanie 3D i nawet jeśli tych wydruków nie będzie, to dają mi jakieś zabezpieczenie, a przy okazji dodatkowy fun i zarobek.

Wróciliśmy z wakacji. Byliśmy na Śląsku i w Krakowie. Udało mi się porobić QSO z osobami stamtąd, między innymi z dwiema stacjami konkursowymi, chociaż nie tyle, zeby faktycznie dostać dyplom. W Krakowie nie ma FM-LINK, jak w Łodzi, ale jest bramka systemu ECHOLINK, z którym się można łączyć z aplikacji, więc zrobiłem kilka QSO przez tą bramkę z osobami, które łączyły się przez aplikację.

Zdałem egzamin krótkofalarski na 100%. Od razu też złożyłem do UKE wniosek o pozwolenie radiowe.

Skończyłem grać w Mass Effect 1 (swoją drogą przeszedłem go, bo byłem ciekaw fabuły; system walki i zadania poboczne były słabe) i zacząłem grać w Resident Evil, remaster pierwszej części.


Jestem z siebie całkiem zadowolony, bo mocno wykorzystuję zajawkę na krótkofalaratwo i dużo się uczę, dzięki zapałowi nauka mi łatwo wchodzi. Zorganizowałem sobie fiszki w Anki do nauki alfabetu fonetycznego NATO, Q Codes i zagadnień z egzaminu, które muszę wykuć, np jakie częstotliwości w konkretnych pasmach są dozwolone dla amatorów.

Zabrałem radio nad morze, poodbierałem trochę transmisji i doszedłem do wniosku, że całkiem fajne i że sam bym ponadawał, więc zapisałem się na egzamin na 10 sierpnia. Jednocześnie zacząłem przerabiać pytania egzaminacyjne. Robię sobie fiszki i takie tam. Siłą rozpędu i słomianego zapału jest szansa, że mi się uda.

No i kupiłem jednak Baofeng UV-5RM Plus. Miałem opory, czy warto kupować radio Baofenga, bo podobno mają niską jakość, ale widzę, że trochę osób ich używa i nawet sobie chwali, a nie są specjalnie drogie i może do nauki się nadadzą.